Społeczność
blog.ekologia.pl   Blogerzy   babcia5   Ekologia na co dzień.
3

Ekologia na co dzień.

Dawno nie pisałam , bo najzwyklej w świecie nie miałam czasu. Pisanie nie jest moją największą pasją, ani też umiejętnością ,ale czasem muszę się wypowiedzieć. Przeczytałam tekst Jankozielonego i zgadzam się z nim całkowicie. Póki co jednak czlowiek nie opiera się na Piśmie Świętym i jest jak jest.Prawa zwierząt są więc potrzebne. Ostatnio trwa walka na łańcuchy. Jestem zdecydowaną przeciwniczką łańcuchów.Deklarowałam to już we wcześniejszych swoich wypowiedziach. Teksty ,że kogoś nie stać na uszczelnienie ogrodzenia czy wybudowanie zagrody dla psa nie przemawiają do mnie. Wychodzi tutaj całkowite dyletanctwo naszych rodaków jeżeli chodzi o potrzeby , higienę ,a co za tym idzie o zdrowie fizyczne i psychiczne psa.
Gdy słuchałam wypowiedzi ludzi, którzy domagali się pomocy państwa  w tym zakresie,utwierdziłam się w przekonaniu, że życie psów w naszym państwie jest delikatnie mówiąc "pod psem". Jeżeli kogoś nie stać na zrobienie kojca , przeważnie chodzi tutaj o dużego psa, to na pewno nie stać go na wiele innych rzeczy.Podjrzewam,że taki pies je byle co , często nie wie co to mięso, może czasem dostaje kości ,a tak jakieś resztki, nie jest odrobaczany, szczepiony tylko przeciwko wściekliźnie ,bo takie jest prawo, a pchły to mają raj żywieniowy.To takie pierwsze sugestie jakie mi się nasunęły. Nie wspomnę o skrzywieniu psychicznym takiego zwierzaka. Jeden z właścicieli stwierdził ,że jego pies jest groźny i  spuszczony z łańcucha może być niebezpieczny. Niestety moim zdaniem dotyczy to większości psów łańcuchowych ,a dlaczego tak się dzieje to już pisałam chyba rok temu. Tacy ludzie powinni mieć zabronione trzymanie jakiekolwiek zwierzęcia. Oni sobie nie zdają sprawy, że to ich wina , że to zwierzę jest groźne,że to ten łańcuch i stosunek człowieka do psa, w dużej mierze przyczyniły się do skrzywienia psychiki tego zwierzęcia
Nie jestem ustawodawcą ,ale kiedyś trzeba wreszcie zabronić tego barbarzyńskiego trzymania psów.Może na początek będzie można coś zmodyfikować w tej ustawie ,żeby oszalałe z nadmiaru wolności zwierzęta nie biegały po ulicach i nie atakowały ludzi, żebyśmy masowo nie musieli zapełniać schronisk ,albo co gorsza usypiać czy strzelać do bezdomnych psów.
 Jak już pisałam nie  jestem ustawodawcą ,ale mam pewną propozycję. Jeżeli ktoś ma psa na łańcuchu , to niech ten pies już tak zostanie, ale nie wolno mu wziąć następnego psa i uwiązać . Jeżeli dotychczasowy pies zdechnie, to następny musi mieć zagrodę i wolno mu wziąć psa tylko wtedy gdy ta zagroda będzie gotowa. Może paść pytanie,a kto tego będzie pilnował?
Nie trzeba wielkiego wysiłku co roku szczepi się obowiązkowo psy przeciwko wściekliźnie. Weterynaria prowadzi rejestr szczepień,w których zapisuje  się imię i wiek psa. Wystarczy tylko , by ktoś sprawdzał czy pies nie żyje np 30 lat.Chipowanie psów też powinno być obowiązkowe  w całym kraju jak w cywilizowanej Europie Wystarczy wtedy tylko odczytanie chipa.Tak w przeciągu kilku do dziesięciu lat powinny zniknąć łańcuchy.NIc na siłę,ale kiedyś trzeba to zacząć.Mam propozycję jeżeli macie pomysły na rozwiązanie tego problemu to napiszcie w komentarzach. Moją propozycję już znacie
Cdn.

Ten wpis czytano 998 razy.
Ja widziałam rybki bojowniki w słoiczkach wielkości szklanek, były rozstawione na parapecie, ale tak, że światło do nich nie dochodziło, cały rządek pojemniczków, w każdym jedna rybka. Fakt klatki i terraria są za małe, te zwierzęta nie mogą swobodnie się poruszać:( Ludzie, którzy sprzedają lub oddają małe pieski i kotki często bardzo dobrze je traktują, to są psy z hodowli, wypielęgnowane, kundle i dachowce oddaja właściciele, którzy pupili nie wykastrowali i nie mogą utrzymywać wielu zwierząt, ale swoje kochają i dbaja o nie tylko oddaja młode, którymi nie mogą się zająć:)
Asiunia - Środa, 09 Październik 2013 15:26
widziałem psy z ranami na karku od powrozu. Myśl jest dobra, tylko obroncy zwierząt za daleko ida w swych rozważaniach. Dzięki nim pasjonaci i prawdziwi hodowcy dostają depresji bo nie mogą nigdzie sprzdac swojego przychówku. Takie ustawki które maja zapobiec maltretowaniu zwierzat to kasa dla sieci zoologicznych które tym samym maja monopol na sprzedaż zwierząt. Jestem miłośnikiem ptaków. I efekt jest taki że parkę srebrnodziubków z pewnego miejsca mogłem nabyc za 50zl a teraz za 250 w sieciowym sklepie. I nie wiem co nabywa za takie pieniądze. Najczęście chore, słabowite osobniki. A jak te sklepy przetrzymują ptaki we wspaniałych warunkach ? Z powodu ceny po pare miesięcy ptaki nie widza słońca, wali na nich świetlówka dzień i noc, i jedza skape pożywienie byle żeby przeżyły. Sprzedawcy najczęściej nie umieja odróżnić samca od samicy w przypadku innych ptaków niż kanarek, i nie przykładają wagi do dobrego samopoczucia ptaka. Ale też jak tam wspaniale żyja świnki, króliki w ciągle zacienionych klatkach małych z hulającym przeciągiem. Dlatego trzeba dobrze zastanowić się nad zmiana prawa aby przez jakiś oszołomów nie pogorszyć bytu zwierzętom i jednocześnie napychać kase sieciom handlowym. To co oni mówia że widzieli jak psy się traktuje w hodowlach, to niech pojada do sieci i tu się przyjzą jakie wspaniałe warunki maja ptaki i zwierzaki. Sam ratowałem królika który zdychał w sklepie bo nikt nie chciał go kupić z powodu ceny. To biedne zwierze wygryzło sobie już sierść z łapek z powodu samotności i warunków higienicznych. Dlatego jestem przeciw wszelkim oszołomom albo jawnym spiskowcom z sieciami handlowymi którzy pod płaszczykiem polepszenia warunków zwierzętom tworzą ustawy które czynia je jeszcze gorszymi. Niezalogowany JankoZielony
Gość Janko - Wtorek, 08 Październik 2013 10:58
Ale to psy łańcuchowe bez kontaktu z ludźmi (jedyny kontakt to pora karmienia) są agresywne, nawet rasy obronne przebywające z ludźmi są łagodne. Nawet zdziczałego psa można oswoić jak się go karmi, z czasem pies pozwoli się pogłaskać, takie przygarnięte zwierzęta są bardzo wdzięczne i wierne. Pies musi przebywać z ludźmi, żeby się ich nie bał, wiedział, że człowiek jest przyjacielem, tak samo psy bite wcześniej gryzą, gdyż człowiek kojarzy im się z bólem i bronią się, zwierzęta zwykle unikają konfrontacji, chyba, że są szkolone do walk i inaczej nie umieją i też walki psów organizują ludzie, oni specjalnie uczą psy agresji. Przecież odpowiednio wychowane psy ratują ludziom życie, potrafią ogrzać przemarzniętego, obcego dla nich człowieka. Trudno, żeby pies, który całe zycie był uwiązany był łagodny, dla niego świat jest obcy, całe zycie znał tylko mały fragment podwórka, spuszczony jest agresywny bo się boi. Pozdrawiam serdecznie:) Miłego dnia:)
Asiunia - Poniedziałek, 07 Październik 2013 10:53